poniedziałek, 28 lipca 2014

Jak być idealną?

Na pytanie tytułowe nikt jeszcze nie odpowiedział.
Czemu by nie spróbować tysięczny raz?

Ideał to wzór doskonałości lub najwyższy cel dążeń człowieka w danej dziedzinie
Doskonałość to brak wad. A brak wad oznacza same zalety. Spróbujmy się 
przyjrzeć osobom, które wydają nam się prawie doskonałe.







Dlaczego Marilyn Monroe zachwycali się wszyscy? No cóż... 
Jak widać na zdjęciach powyżej była ładna, umiała pozować do zdjęć...
Ale do tego też musiała dojść. I to sama. Bo nikt jej nigdy nie uczył.
Tak wyglądała wcześniej, jeszcze jako Norma Jeane Baker:




Inna fryzura i sukienka. Tyle zmieniło Marilyn (bądź Normę). 
Drugie imię także brzmi lepiej.


A co powiecie o Jennifer Lopez?




Piękna, wysportowana, śpiewa (fenomenalnie) i tańczy (na bardzo 
wysokim poziomie).By tańczyć jak Jennifer potrzeba bardzo długiego 
treningu, lecz dla chcącego nic trudnego. Ze śpiewem jest podobnie.
A teraz zobaczcie ją dawniej:


To kolejny przykład na to, ile do powiedzenia mają nasze 
włosy i ubranie, oraz na to, że ciężka praca procentuje.


Jeżeli chodzi o Cher Lloyd (którą zawsze podziwiałam) - jest pewna 
siebie, a jej makijaż nigdy nie pozostawia nic do życzenia.




Piękno to jednak nie wszystko. Trzeba mieć coś w głowie! 
Szczególnie ceniona jest błyskotliwość.Nie zaszkodzi
kilka cytatów i niebanalnych porównań


Teraz wypiszmy cenione cechy charakteru i wyglądu 
(możecie dodawać swoje pomysły w komentarzach).

Wygląd:
wysportowana sylwetka
zadbana cera
zadbane włosy
dobrze dobrana fryzura
styl ubioru
oryginalność

Charakter: 
otwartość
sympatyczność
błyskotliwość
mądrość
empatia
pewność siebie
(nieprzesadna)
pomysłowość
kreatywność

To krótka lista wobec całego wachlarzu waszych zalet, lecz 
zastanówcie się czego wam brak i jak łatwo można to zmienić.
Ten post ma motywować, a nie dołować. Najważniejsze jest 
oczywiście bycie sobą, ale dzięki próbie zmiany można odkryć 
coś nowego, co was zainteresuje. Na przykład nowy styl, poetę, 
którego cytaty do was trafiają itd.

Dobrym ćwiczeniem jest wypisanie na kartce swoich dobrych
 i złych cech (!obiektywnie!). Potem można ułożyć plan. 
Np.: soboty - bieganie, środy - nauka nowego języka.

Kiedy jest ciężko, powtarzajcie sobie, że wszystko procentuje.
Kiedy byłam mała, mama zapisała mnie na angielski do 
starszej grupy. To było dla mnie bardzo trudne, ale teraz idzie mi 
świetnie i jestem wysoko ponad poziom. 

Podobnie było ze szkołą muzyczną. Zawsze chciałam grać Chopina.
Nie wiem dla czego. To był dla mnie synonim czegoś wielkiego.
W połowie nauki zaczęło się robić ciężko, ale cały czas
pamiętałam do czego dążę i dzięki temu nie wypisałam się.
W tym roku skończyłam pierwszy stopień, a na wakacje 
dostałam właśnie nuty do jego utworów.

Właściwie kluczem jest wytrwałość i umiejętność sprzedania siebie,
czyli pokazania się z najlepszej strony. To tak jak ze zdjęciem -
złe światło (niby nic takiego) może wszystko zepsuć.

Za wykonanie tego posta bardzo dziękuję swojej kochanej BFF Karolinie, bez której ten blog by nie powstał .! 
Oto link do jej bloga: http://i-hope-you-like-this-blog.blogspot.com
Kocham Cię i bardzo dziękuję <3

Całusy Klaudia <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz